Turbo

Greg Hildebrandt Pinup Draw30 marca 2015. W tym sezonie targi zapowiedziały nowe otwarcie się na Motor Show. Tak jak od lat podpowiadałem. Ma być jak u Kydryńskiego z muzyką - lekko, łatwo i przyjemnie. Już same nazwy eventów przyprawiają o gęsią skórkę. Globe of Death, Custom Festival, pokazy stuntu, żeński pierwiastek targów?, Hall of Fame, The Heist. Po latach siermiężnego pokazu high-techu Motor Show będzie teraz lunaparkiem próżności. Dla tłumów jakie przy pomocy setek tysięcy smartfonów będą machały sweet focie, selfie czy jak się to teraz nazywa.
Będzie konkurs na najbardziej seksowną pin-up girl, na której zapewne żeńska część personelu targowego zaprezentuje się w strojach  z lat 50. A prezes targów w zwiewnej rzymskiej tunice stanie na kratce osłaniającej wylot gorącego powietrza z metra.
Deskorolkowcy dostaną ścianę pozwalającą na wybicie trzonowych, a dawcy - ścianę śmierci. Przybędą czciciele wiatru - harleyowcy, suzukowcy i yamahowcy. Z chromowanymi szparunkami na ramie i skórzanymi piórnikami po obu stronach zadupka. Z sissy-bar i wydechami jak grom. Będą zwolennicy agrotuningu i alusów.
Zapowiedziano zlot truckerów z galerią sprajową na tirowskich kabinach. Przybyć mają bajkerzy na swych dwu i trójkołowych wydumkach. Zlecą się karawaningowcy i wszelkiej maści świry z bandankami uwielbiający wolność na kołach i szum wichru między pośladkami. Będzie czadowe audio.
Będzie francuska pchła - Aixam i terenowy pojazd ekspedycyjny MAN Kat1 z 8-cylindrowym silnikiem o mocy 256 KM. Kampery wykładane kafelkami podłogowymi i amerykańskie choppery. W tym targowisku próżności samochody będą dodatkiem. Audi Q7 posuwające do setki w 6 sekund. Sprzęt AGD czyli elektryczne BMW i3 o zasięgu do 160 km oraz hybrydowe i8. Ponadto hollywodzki mierzący 4,67 m Dżag XE, w Berlinie do kupienia za 55 tys. ojro.
Koniec strachu pieszych przed wielką bryką.  Pierwszy z miejskich traktorów posiadający jasiek dla pieszych - bulwarówka Land Rover Discovery Sport. 240 KM, pięć programów jazdy, dziewięciostopniowy automat, prześwit 21 cm, głębia wodna do 60 cm. Szok.  Premierowego szampana otworzy francuska firma DS Automobiles. VW zajmie całą halę. W sumie ponad 30 marek. I tyle samo jednośladów. I 150 hostess z martwym uśmiechem. I wszystko pod dachem.
Do tego stare pokryte rudą i zostawiające ślady oliwy gruchoty. W tym Cadillac marszałka Józefa, autora sentencji „Racja jest jak dupa, każdy ma swoją”.
Dojazd na 5 kilometrów przed targami. Potem pieszo lub bimbą. Potem już łatwiej. Na Motor Show będzie można przybyć bicyklem, z czego zapewne chętnie skorzystają poznańskie sknery, by oszczędzić na parkowaniu. Wejście za jedne dwie dychy, rodzinnie z bachorem do 13-stu roków za 15 zeta. Plus kanapki z hot-baru i piwo z plastikowego kubka. Kible gratis.
Nie będzie karuzeli, cukrowej waty i bezrobotnego Jeremy Clarksona. Za to stunt amazonka uprawiająca jak się dowiedziałem „professional street bike freestyle”. Czekam jeszcze na strip-tease jakiejś babajagi na zajebistym kredensie Hondzie Gold Wing. Zbliża się jubel nadziany subiektami w firmowych gajerach zachwalających posiadany towar. Będzie się działo. Jeśli jeszcze padnie rekord frekwencji będzie to oznaczało, że w naszym pięknym kraju nie wszystko jest popieprzone.
Ladies and Gentelmen. Welcome in Poznań. We invite you in the largest automobiles fair city in the Middle Europe between Berlin and Moscow.
Copyright 2011. Dobieslaw Wielinski