Zlot czterokołowej magii

002 denise milani22 marca 2016. Za kilka dni rusza doroczny sabat polskich autofanów. Największy automobilowy  jubel Pyrlandii zwany Motor Show. Dziś po Genewie, Paryżu i Frankfurcie najbardziej znany jarmark samochodowy. Tak dzieje się od 1921 i co roku publika dopisuje. Przez 3 targowe dni ma odwiedzić ten fyrtel ponad 100 tysięcy luda. Zainteresowanie wielkie. Co nie może dziwić, skoro jedna przebita pana wywołuje ogólnonarodową dyskusję. A tabloidalne TV poświęcają tematowi setki godzin. A przecież to tylko prezydenckie drugiego sortu BMW, a nie Bestia Obamy. Która kiedyś przy gwizdach gawiedzi powiesiła się w  UK na zwalniającym progu.
    A towaru będzie wuchta. W tym sezonie wypicowane na hoch glanc bryczki zajmą wszystkie hale. Od Fiata 500 do Kenwortha 900. Sam VW wynajął jedną halę. VW to ten od obsuwy ze spalinami. Ma być Audi ku dwa, oraz skrzyżowanie tygrysa z iguaną czyli Tiguan. Tak to tłumaczą Teutonowie. Do tego BMW 7 xDrive i Mini Clubman. Będzie Ferrari California i F12. Do tego europejska premiera Hyundaia Elantra. Będą Koreańczycy  i fury spod Fujiyamy. W dwóch halach ustawione będą kampery.
    Haseł krzyżówkowych Renaulta ciąg dalszy. Poza Megane i Kadjarem dochodzą Talisman i Captur. Ten ostatni ze zdejmowaną tapicerką gotową do prania. Spada Ci na fotel hotdog z keczupem, odpruwasz i myk do pralki.
    Nie będzie Opla. Opel zrobił hopla w bok. Znaczy w tym sezonie Opel nie jest trendy. Ich sprawa.
    O dawcach narządów też nie zapomniano. Będzie BMW, Ducati i Junak. Plus duża dawka z Korei. Z dziwadeł Polaris Slingshot. Konstrukcja na trzy koła z dwoma siedzeniami za 25 tys. USD.
    Stare gruchoty też będą. To 20 bryczek starych Fiatów. Do tego stuningowane dwuślady i tajemnicze „speed ladies”.
    Będą klunkry, bo obok samochodowego jarmarku w tzw. czteropaku pojawią się firmy serwisowe i warsztatowe. Coś dla zwolenników akcesoriów, zbędnych gadgetów, ajzoli do diagnostyki i napraw. Plus liczne mistrzostwa mechaników, diagnostów i inne pierdoły.
    Dojechać do Poznania można bryczką albo baną. Potem będzie gorzej. Im bliżej centrum tym ciaśniej. Witamy w świecie barier i słupków. Rondo zwane Kaponierą nieczynne od 6 lat. Na dworcu jedyny unikat w Europie - ruchome schody w jedną stronę. Lokalny burgermajster preferuje rowery, więc zetkniecie się Państwo z jedynym na świecie fenomenem - jazdy rowerzysty na czołówkę. Pod prąd na jednokierunkowej. Taki mamy klimat nad Wartą. W przerwie chapsniecie ajsbajn z browarem, a bachorom rzucicie po fefermyncku. Do łażenia radzę wygodne laczki i lumpy. Bo sie zaparzycie w hali. Jak najdzie tyle wiary to cugu nie będzie. Uważać na portmonetki, bo może ktoś erbnąć. Jeśli uda się Wam przeżyć - Witamy w cudownym świecie Henry Forda, gdzie samochód nie jest już produkowany tylko w czarnym kolorze.
Copyright 2011. Dobieslaw Wielinski