Dobra zmiana

DSC 870531  marca 2016. Come back w wielkim stylu. Największy poznański Motor Show w tym stuleciu. Chapeau bas dyrektorze Wawrzyniak. To mówi człowiek który od lat 50. tamtego stulecia nie opuścił żadnej imprezy. A zaczynał od przechodzenia przez płot. Obu rękoma podpisuję się pod wnioskiem o premię do prezesa MTP. Plus odznaczenie Wielkim Krzyżem Automobilizmu św. Mercederiusza. I nie mówię tego dla duserów, bo nie ma mam powodów by komuś schlebiać. Ale wykonaliście chłopaki wielką robotę.
    Rozpoczął się wielki sabat wyznawców bóstwa na czterech kołach. Przyjechali  z całej Polski wielbiciele dwóch i czterech kół. Od małych skuterów po wielkie trucki Kenwortha. Już po pierwszym dniu było wiadomym, że temat w jeden dzień jest nie do ogarnięcia. Zarząd MTP rzucił na front wszystkie argumenty. Potęga przy której ginie salon genewski. Trzy hale samochodów osobowych, trzy pawilony motocykli i quadów. Historyczne hale przy Głogowskiej zamienione w hangary pełne kamperów. Cztery pawilony diagnostyki i pełne klamotów do serwisowania. Podziemie centrum kongresowego wypełnione przyczepami kampingowymi i gospodarczymi. Samochody stojące na otwartym terenie, niczym przed 50 laty. Zapchane wszystkie tereny otwarte. Szok!
    Coś koło 60 premier krajowych i jedna europejska. Wśród marek reaktywacja Hondy. Jest Ferrari i Rolls Royce. Infiniti, Volvo, Mazda, Jaguar i Maserati. Z popularnych marek Fiat i Skoda. W pawilonie VW nowy Tiguan. Jakoś ciężko oheblowany, bardziej zbliżony do panzerwagen. Audi e-tron quattro (Boże co za nazwa) prekursor świateł opartych o diody OLED.  Diody ledowe zresztą są już stałym elementem krajobrazu. Jest nowe Volvo V90 i nowy Mercedes klasy E.  Japończycy przywlekli koncepcyjny yellow model zasilany prądem. Są Włosi z nowym Tipo i spiderem 124. Wprost z salonu genewskiego przyjechał Infiniti Q60. Spod Poznania nowe UAZ-y czyli off-road from Russia.
    Fury na benzynę, ropę i prąd. Pomijając wszelkiego rodzaju montowane bajery mające wspierać kierowcę-łamagę, samochody nadal jeżdżą na czterech kołach, a kierownica nie służy wyłącznie do podpierania rąk. Zresztą kto by zaufał pomagierowi w rodzaju trzymanki linii środkowej na asfalcie czy wsparcia w utrzymaniu dystansu między bryczkami. Skończyła się też licytacja na to kto mniej spali, bo w dobie hybryd trudno ustalić parametry.
    Parada jednośladów nie mniejsza. Yamaha, Honda, Indian, Aprilia i BMW. Są Junaki made in China oraz Romet z bocznym wózkiem. Tricykle w wykonaniu high-tec. Setka quadów z markowym Polarisem. W kategorii custom dziesiątki chopperów, cruiserów, baggerów, fighterów i co tam jeszcze jest. Plus gama pojazdów bliżej nieokreślonego przeznaczenia. U Best Producta natknąłem się na transporter jednosobowy. Połączenie kółka z elektrycznym silnikiem i małymi podstawkami, na których należy stanąć. Taka uproszczona wersja segwaya bez trzymanki. Coś dla wielbicieli elastycznego kręgosłupa. Masochistyczna wersja joggingu, dla tych co nie mogą rozstać się z pojazdem. Myjnie samochodowe, policyjne laski Yanosika i indiańskie squaw w tańcu na rurze. Kampingowe przyczepy i wyścigówki PZMotu odnalazłem przypadkiem ukryte gdzieś w podziemiach. Lepiej prezentowały by się między klasycznymi filarami „dwunastki”.
    W ramach relaksu zbijanie trzymetrowych kręgli metodą driftingu. Obciach na planie - klip w którym młody Stuhr pędzi po nowego Outlandera. Najpierw zarzyna malucha, potem polonezem ładuje się w latarnię. Antyteza bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ze starych gruchotów jest kilkanaście Fiatów z kolekcji poznańskich automobilistów. Do tego grafitti na kabinach trucków. Wszelkie punkty żywienia zbiorowego wyrzucono na świeże powietrze. W końcu jest wiosna i browar z kaszokiem w warunkach polowych lepiej smakuje. Nowa moda. Publika walking po halach odbywa z kamerką na kiju. W ostateczności komórka na długiej wędce. Selfie z metra nad głową może robić wrażenie.
    Przed nami weekend. Radio Swarzędz nadaje. Furę zostawić gdzieś na peryferiach. Potem wygodne laczki i bimba do city.  WC czyste, gratis i do tego gustownie w papiór oporządzone. Witamy w Pyrlandii!
Copyright 2011. Dobieslaw Wielinski