Nadciąga rewolucja

melex20189 kwietnia 2018. Zapachniało rewolucją. I to mocno. Samochody mają wbudowane tablety i potrafią rozmawiać z kierowcą. O czym nie wiadomo.
    Na tegorocznym Motor Show w Poznaniu triumf święciły samochody elektryczne. Wszyscy wiodący producenci prezentowali fury zasilane prądem z gniazdka. Zmieniło to w zasadniczy sposób ich oznakowanie. Mamy teraz e-golfa, e-up (dostawczy VW) i parę innych nazw. Seat zmienił Arosę na Aronę, VW wymyślił T-roc. Chyba skrót od troków albo Trockiego. To ten pojazd który w reklamie atakuje niewielki koziołek. Głupota do kwadratu.
    Zapanowała też moda na i- jak u Hyundaia, Mazdy czy BMW. To i- podobno oznacza, że to auto dla idiotów. Peugeot oferuje i-cockpit. itd, itd. Nissany mają teraz z przodu budki dla szpaków. Kiedy przyjrzałem się z bliska, okazało się, że to klapki skrywające gniazda do podłączenia voltów.
    Reflektory typu bi-ksenon już nikogo nie rajcują. Przyszedł czas na laserowe LED-y.
Przymierzyłem się do Ferrari, ale kiedy spojrzałem na prześwit schowałem czek do kieszeni. Ferrari nie przeskoczy żadnego garbu na jezdni. Zawiesi się jak kiedyś Bestia Obamy w Londynie. Żółw dolną skorupą ma większy prześwit niż Ferrari.
    Tzw. hostessy - żenada. Jakby camel trophy na szpilkach przebyły. Najpiękniejsze laski zademonstrowała koreańska Kia. Na drugim końcu umieściłem rozczochrane panienki z VW. Mało też nie popuściłem na widok toczydła Bajaj Qute. Hinduska pchła na cztery osoby ma silnik coś koło 200 ccm i moc 9,9 kW.
    Podobnie oglądając amfibię gąsienicową Tinger. Militarny transporter pomniejszony do roli ogrodowego spulchniacza gleby. Ostatecznie postawiłem na dostawczaka Melexa. Idzie czas niehandlowych niedziel, a padlinę trza jakoś do kuchni dowieźć.
     Nie było Opla, Renaulta, Forda. Cienko prezentował się Fiat. W branży zanosi się na wielkie zmiany. Kto nie ma elektryka, albo co najmniej hybrydy wypadnie z gry. Toteż w kierunku targów przez 4 dni ciągnęły niekończące się tłumy. Chwilami w halach nie dało się wykonać kroku do przodu. Znalezienie ustronnego miejsca mimo znajomości targowej infrastruktury graniczyło z cudem. Po dłuższym poszukiwaniu hallmajster po cichu szepnął: Między Audi a Seatem jest uliczka którą Pan dojdzie do mety. Goście targowi narzekali na kiepski dojazd do centrum zwężonymi ulicami, licznymi remontami i niezrozumiałymi niekiedy nakazami ruchu. Po ulicach Wielkiego Miasta błąkały się rejestracje CMG, ZPY, ESI i wszechobecne PZ-y. Ktoś powiedział: w mieście gdzie ruch samochodowy spycha się na margines są promowane.....samochody, tylko po co kupić w cenie dobrego mieszkania i napawać się jazdą 10 km/h ??
    Padł rekord. Samochodowy odpust odwiedziło ponad 151 tysięcy widzów. Włościanie przybyli z gmin ościennych dopisali. Gród nad Wartą znów jest wiodącym ośrodkiem pokazu branży samochodowej, serwisowej i diagnostycznej. We are the Champions. Jak to mawiali w PRL-u: Tak trzymać, towarzyszu Wawrzyniak!
Copyright 2011. Dobieslaw Wielinski