Wieści znad Sekwany

T10015 lutego 2019. Każdego roku w lutym przy Porte de Versaille odbywa się w Paryżu sabat fanów starych gruchotów. Na Retromobile przybywają znawcy oldtimerów z całej Europy. W tym roku salon odwiedziło przez 6 dni około 132 tys. widzów.
    Hitem wystawy był „gigant pustyni”, Berliet T-100 używany w Algierii przy eksploracji pól naftowych. Każdego dnia przewoził ponad 150 ton ładunku. Podczas paryskiego Motor Show w 1957 okazał się tak wielki, że brama hali okazała się zbyt mała i T-100 stał na otwartym terenie. Teraz się wmieścił. Ten potwór mierzy 5 m. wysokości, 5 m. szerokości i 15 m. długości. Waży... tylko 50 ton. Jego koła mają 2,2 m. średnicy. Silnik Cumminsa dysponuje 700 KM. A logo firmy to sylwetka amerykańskiej lokomotywy.
    Podróż do stolicy Francji z Montpelier gdzie jest wystawiany przez Berliet Foundation trwała cztery dni i trzy noce. Konwój liczył 32 m. długości i musiał pokonać 600 km. T-100 wieziony był na lawecie, ale koła wystawały ponad obrys przyczepy. Musiano obciąć parę znaków drogowych i słupków. W targowej hali wykonanie zdjęcia tak wielkiej maszyny było prawie niemożliwe z powodu oblegających ją tłumów.
    Uzupełnieniem show była ekspozycja Mini, samochodu którego historia liczy 60 lat. Były Alfy Romeo, Bugatti, Horche, Rolls Royce`y, Jaguary. Kolekcja Citroenów DS liczyła kilkadziesiąt aut.  DS to nie eksponat, a kilka klubów właścicieli tych limuzyn. Pod marką Citroena krył się Mehari i nieśmiertelny 2CV. Był pojazd gąsienicowy Andre Kegressa i chmara motocykli wszelkiej maści. Były stare dystrybutory Shella i Gulf.
    Najzabawniejszą ekspozycją okazała się wielka pułapka na myszy, w którą złapał się łakomy na puszkę oleju szary 2CV.
    Na aukcji Sotheby`s Alfa Romeo 8C z 1939 poszła za 16,7 mln. euro. Drobnica była tańsza. Hispano-Suiza z 1929 poszła za 217 tys. €, Bugatti 23 z 1925 za 302 tys. €, a słynny Volkswagen Schwimmwagen za 116 tys. €. Przymierzałem się do Porsche 916 z 1971, ale sprzątnięto mi je za marne 928 tys. €.
    Poza tym w Paryżu nic nowego. Wieża Eiffla stoi od 130 lat i ani drgnie. Kabarety działały. Lido zachęcał wielkim neonem, Folies Bergere oferował pokaz mody Jeana Paula Gaultier, a przy Moulin Rouge jak zwykle kłębił się tłum turystów by wykonać selfie. Nieco dalej paliły się opony, budowano barykady, a żółte kamizelki obrzucały policję kamieniami.
    Na lotnisku spytałem spacerujący 4-osobowy patrol Armée française, czy to długie co trzymają w rękach to plastik. No, no, no - zaprzeczył dowódca uśmiechając się szeroko. Cóż, takie czasy!
Copyright 2011. Dobieslaw Wielinski