Motor Sioł

logoPMS20104 kwietnia 2012. Na 10 dni przed Poznań Motor Show padły konkretne deklaracje. Będą samochody. I to nie byle jakie. Aston Martin, Rolls Royce, Lotus Elise, Ferrari z modelem California i tzw. pospolita drobnica. I będzie 40 kas do zbierania siana. Wszystko pod logiem oka cyklopa lub czegoś co wygląda jak koło na szprychach. Rusza bazar handlarzy furami polecanych przez hostessy stojące z cennikami pod pachą. Obudził się Volkswagen, który przypomniał sobie własny schlagwort „Jestem z Poznania” wypisany na jeżdżących po mieście dostawczakach. I wystartuje kompleksowo jako firma w jednej z hal.

Kto przyjedzie do Poznania, będzie mógł spojrzeć na custom bicykle czyli kultowe maszyny. Wygrać VW Up, następcę wielkiego przegranego Lupo. Auto dla singli albo przedstawicieli handlowych.
Po raz pierwszy w Poznaniu pojawi się samochodowa cyganeria czyli karawaningowcy. Mają być najnowsze modele wszystkich firm siedzących w Polsce. W cenach od 150 w górę. I bestia - Mercedes C63 AMG. Oraz Porsche pana Amera. Mają być motory, skutery i quady.
Do tego zlot Mustangów. A Mustangiem wiadomo jeździli: Bill Clinton, Jim Morrison, Charlie Sheen. Mustang to gwiazda ponad 500 filmów z Steve McQueen, Willy Smithem, Jack Nicholsonem, Seanem Connery, and Nicolasem Cage. Czyli warto.
Jak się ktoś znudzi, będzie mógł pofikać na dymanym materacu pełniącym rolę trampoliny.

Od strony techniki przyjeżdżają Hella, Magneti Marelli, Hoffmann i ździebko chińszczyzny.
Bilety dyrekcja zaleca kupować w komputerze, bo inaczej 40 kas nie wyrobi.
Przyjeżdżajcie do Poznania. Ale uprzedzam - miasto rozkopane. Najlepiej wyjedźcie już w poniedziałek, to do piątku zdążycie.
Willkommen in Volkswagenstadt!

Copyright 2011. Dobieslaw Wielinski