Jestem w niebie (siódmym)

lindner25 listopada 2016. Miałem sen. Na miejsce ostatecznego spoczynku jechałem elektrycznym Melexem w wersji long. Na melextrumnie siedziała goła kostucha z kosą. Miała jędrne cycki, a reszta też nie powiem... Kosa wyglądała na lekko stępioną. Toczyliśmy się powoli między rzędami tych, którzy już odeszli z tego świata. W pewnym momencie kostucha zastukała kosą o podłogę i Melex stanął. Byliśmy na miejscu. Kostucha zlazła na glebę i spojrzała na mnie wyczekująco. Okolica była nieciekawa. Jakieś tuje, stare grobowce.  Pokręciłem przecząco głową i zawróciliśmy. Obudziłem się. Kostuchy nie było, zniknęła.
    Nazajutrz nastąpiła konfrontacja  fatamorgany z realiami. Na targach Nekrofilia, sorry Memento uczestniczyłem w światowej premierze wózka golfowego z mieleckiej manufaktury. Tym razem przedłużonego do gabarytów trumiennych. Prawie jak prezydenckie limo. Sreberkowa kasta ze światłami led. Kabina z wycieraczką i spryskiwaczami. Dwa miejsca siedzące i jedno leżące. Bębnowe hamulce przód - tył, ale bez ABS-u. Gniazdo 12V do zapalniczki. 3-punktowe pasy bezpieczeństwa, boczne lusterka. Silnik 5kW. Wielowahaczowe przednie zawieszenie gwarantuje, że nieboszczykiem nie będzie trzęsło. Do tego palankin gwarantujący, że na pasażera nie będzie padać deszcz. I pochylnia ułatwiająca załadunek. Plus rury osłaniające przed bocznym crash. Feler to brak radia.

Czytaj więcej...

Zlot starych klamotów

RMS201610 listopada 2016. Przyznam, że do projektu podchodziłem sceptycznie. Nie tyle, by go kwestionować, bo idea jak najbardziej słuszna i warta kontynuacji. Tylko czy w mieście, gdzie nie brak innych atrakcji znajdzie się widownia chętna do łażenia po halach targowych.
    Realia Retro Motor Show okazały się inne. Publika waliła tłumnie. Kilkanaście tysięcy zwiedzających na premierowej imprezie to sukces. Były chwile gdy przy kasach tworzyły się kolejki niczym za PRL-u. Widać organizatorzy nie ogarniali. Cóż, infantylne wpisy na FB, a życie to dwie różne poezje. Choć show starych gruchotów trwał w sumie tylko 23 godziny.

Czytaj więcej...

Krótka historia ronda zwanego Kaponierą

kaponiera220 września 2016. Po pięciu latach remontu otwarto w Poznaniu rondo Kaponiera. Remont miał trwać rok - wyszło, że było dłużej niż II wojna światowa. Dokładnie 1864 dni.
    W 1897 było to jedno z głównych skrzyżowań na trasie Glogauer Strasse wiodącej z północy na południe. Przecznica nosiła nazwę Caponiere. W czasach Pewuki Głogowska przecinała Zwierzyniecką, a most Uniwersytecki nazwano Kaponierą. Potem przyszły zmiany. W 1937 Głogowską zamieniono na marsz. Focha, a Zwierzyniecką na marsz. Piłsudskiego. W 1940 nazwy ulic zmieniły się na Glogauer Str. i Tiergarten Str, co było jasnym dowodem dokąd prowadzą oba kierunki. W 1948 Głogowska znów zmieniła metrykę. Była teraz imieniem innego marsz. - Rokossowskiego, a w kierunku Pułaskiego nosiła nazwę Roosevelta. Po 1956 marszałka wysłano na emeryturę. Powróciła Głogowska, a Roosevelta pociągnięto do mostu Dworcowego.
    Skrzyżowanie ze Zwierzyniecką zawsze było ruchliwe. W czasach PRL-u na środku stał milicjant kierujący ruchem drogowy. Ustawiono sygnalizatory świetlne, ale korki rosły. Zatem w 1968 władze zadecydowały o budowie ronda, któremu nadano imię Mikołaja Kopernika. Był to cud architektury. Podziemne przejścia, sklepy, marmury.

Czytaj więcej...

Dobra zmiana

DSC 870531  marca 2016. Come back w wielkim stylu. Największy poznański Motor Show w tym stuleciu. Chapeau bas dyrektorze Wawrzyniak. To mówi człowiek który od lat 50. tamtego stulecia nie opuścił żadnej imprezy. A zaczynał od przechodzenia przez płot. Obu rękoma podpisuję się pod wnioskiem o premię do prezesa MTP. Plus odznaczenie Wielkim Krzyżem Automobilizmu św. Mercederiusza. I nie mówię tego dla duserów, bo nie ma mam powodów by komuś schlebiać. Ale wykonaliście chłopaki wielką robotę.
    Rozpoczął się wielki sabat wyznawców bóstwa na czterech kołach. Przyjechali  z całej Polski wielbiciele dwóch i czterech kół. Od małych skuterów po wielkie trucki Kenwortha. Już po pierwszym dniu było wiadomym, że temat w jeden dzień jest nie do ogarnięcia. Zarząd MTP rzucił na front wszystkie argumenty. Potęga przy której ginie salon genewski. Trzy hale samochodów osobowych, trzy pawilony motocykli i quadów. Historyczne hale przy Głogowskiej zamienione w hangary pełne kamperów. Cztery pawilony diagnostyki i pełne klamotów do serwisowania. Podziemie centrum kongresowego wypełnione przyczepami kampingowymi i gospodarczymi. Samochody stojące na otwartym terenie, niczym przed 50 laty. Zapchane wszystkie tereny otwarte. Szok!

Czytaj więcej...

Zlot czterokołowej magii

002 denise milani22 marca 2016. Za kilka dni rusza doroczny sabat polskich autofanów. Największy automobilowy  jubel Pyrlandii zwany Motor Show. Dziś po Genewie, Paryżu i Frankfurcie najbardziej znany jarmark samochodowy. Tak dzieje się od 1921 i co roku publika dopisuje. Przez 3 targowe dni ma odwiedzić ten fyrtel ponad 100 tysięcy luda. Zainteresowanie wielkie. Co nie może dziwić, skoro jedna przebita pana wywołuje ogólnonarodową dyskusję. A tabloidalne TV poświęcają tematowi setki godzin. A przecież to tylko prezydenckie drugiego sortu BMW, a nie Bestia Obamy. Która kiedyś przy gwizdach gawiedzi powiesiła się w  UK na zwalniającym progu.
    A towaru będzie wuchta. W tym sezonie wypicowane na hoch glanc bryczki zajmą wszystkie hale. Od Fiata 500 do Kenwortha 900. Sam VW wynajął jedną halę. VW to ten od obsuwy ze spalinami. Ma być Audi ku dwa, oraz skrzyżowanie tygrysa z iguaną czyli Tiguan. Tak to tłumaczą Teutonowie. Do tego BMW 7 xDrive i Mini Clubman. Będzie Ferrari California i F12. Do tego europejska premiera Hyundaia Elantra. Będą Koreańczycy  i fury spod Fujiyamy. W dwóch halach ustawione będą kampery.

Czytaj więcej...

Buszujący w zbożu

traktor siano26 stycznia 2015. Na 8 tygodni przed poznańskim Motor Show odbył się rolniczy jubel o nazwie Polagra Premiery. 13 pawilonów, pełne żelastwa i ciekawskich. Według licznika MTP ponad 45 tysięcy rolników przybyło nad Wartę by zamiast żony - poszukać maszyny. W halach panował ścisk jakby kombajny rozdawali za darmo. Nawet drogi bezpieczeństwa nie wystarczały. Tłum wieśniaków plątał się pomiędzy rozmaitymi mechanizmami, łańcuchami wyszukując co ciekawsze atrakcje.
    Część maszyn przypominała średniowieczne narzędzia tortur. Szczerząc kły i różne zębatki wyglądały jakby zamierzały mnie poszatkować. Dla laika przeznaczenie wielu z tych maszyn było zupełnie niewiadome. Wyglądały jak wielkie miksery, mogące zmielić mnie na drobną mączkę. Obejrzałem maszynę zbierającą kamienie na polu i opryskiwacz o ramieniu sięgającym 24 m. A także różnej maści rozrzutniki, podrzutniki, wyrzutniki itd. itd. Była elektryczna ryksza mogąca przewozić obornik. Maszyny prasujące słomę w kostki lub bele.

Czytaj więcej...

Wielki Brat czuwa

nauka jazdy10 grudnia 2015. Paranoja wokół zdobywania prawa jazdy rośnie. Niedawno pisałem o egzaminie z ecodrivingu, czyli jazdy ekonomicznej. Takim przymuszaniu kierowcy do oszczędnej jazdy. Podobno przepisy te mają na celu wyrobienie w młodych adeptach kierownicy umiejętności płynnej jazdy, a także zmniejszyć emisję spalin. Co w świetle afery spalinowej VW brzmi szczególnie humorystycznie.
Jest to ograniczanie woli kierowcy, bo to nie władza powinna ograniczać styl jazdy. Jak kogoś stać na paliwo i ma stuningowaną brykę to jego sprawa.  Byle jechał bezpiecznie.

Czytaj więcej...

Lato cudów

mystery forest29 września 2015. Tegoroczny lipiec dał się zapamiętać. Zaczęły się bowiem w kraju nad Wisłą dziać cuda. Cud nr 1. Włączyłem TV. Leciał dziennik, a lektor objaśniał o jakimś rajdzie harleyowców. I tłumaczył, że przez RP mogą jeździć na motocyklach tylko osoby, których przekonania podobają się rządowi i narodowi. Ktoś ocipiał, ale mam wyjście. Niech Sejm walnie ustawę zakazującą w ogóle poruszanie się motocyklami po drogach i ulicach. Pojazdy te strasznie warczą i smrodzą. Powodują wypadki. Przeciskają się na chama pomiędzy samochodami. Motocykliści urągają konstytucyjnej równości, gdyż mają się za nadludzi. Swe poglądy skrywają pod hełmami z przyłbicą.

Czytaj więcej...

Szampany otwarte!

cadillac piłsudski15 kwietnia 2015. Największy automobilowy jubel Pyrlandii - Motor Show przeszedł do historii. Padł rekord publiki, która w liczbie ponad 113 tysięcy zjechała na targi z całego kraju. Rozmawiałem z gośćmi  ze Szczecina, Bielska, Warszawy, Krakowa a nawet Berlina. Wszyscy zachwyceni tym co zobaczyli. Bo też wreszcie dyrekcja targów po latach podszeptów z mej strony zorganizowała motoryzacyjny kogel mogel. Powstało coś co było połączeniem trzech salonów - dostojności Genewy z nowoczesnością Lipska i awangardowym jarmarkiem Essen. To się nie mogło nie udać. Każdy kto przyjechał do miasta słupków krawężnikowych  miał chwilę rozrywki i uciechy.

Czytaj więcej...

Turbo

Greg Hildebrandt Pinup Draw30 marca 2015. W tym sezonie targi zapowiedziały nowe otwarcie się na Motor Show. Tak jak od lat podpowiadałem. Ma być jak u Kydryńskiego z muzyką - lekko, łatwo i przyjemnie. Już same nazwy eventów przyprawiają o gęsią skórkę. Globe of Death, Custom Festival, pokazy stuntu, żeński pierwiastek targów?, Hall of Fame, The Heist. Po latach siermiężnego pokazu high-techu Motor Show będzie teraz lunaparkiem próżności. Dla tłumów jakie przy pomocy setek tysięcy smartfonów będą machały sweet focie, selfie czy jak się to teraz nazywa.

Czytaj więcej...

Copyright 2011. Dobieslaw Wielinski