Żółta fala

feng225 grudnia 2012. Zapowiadanego końca świata nie było, za to nadeszły święta. A z nimi posypały się świąteczne kartki i maile. Zaproszono mnie na 40-lecie bicia rekordu Fiata 125p na autostradzie wrocławskiej oraz na zlot posiadaczy Tarpanów.
Skoro apokalipsy nie było, wziąłem się za porządkowanie okolicy mego gniazda. Jakby nie było - święta. Zakręciłem wodę ogrodową przed mrozem, co nic nie dało bo chiński kran i tak przepuszczał. Po kropelce. Oberwał się regał z książkami, więc pojechałem do marketu po kilka wkrętów i śrubokręt. W domu okazało się, że wkręty częściowo nie mają nacięć, albo są one tak minimalne, że trudno przyłożyć śrubokręt. Po trzech obrotach śrubokręt pękł. Wkręty okazały się chińskie, podobnie jak śrubokręt.

Czytaj więcej...

Cyrk na kółkach

fucker2 copy7 grudnia 2012. Poznań stał się miastem dla kierowców nieprzyjaznym. Ruch samochodowy jest jak rzeka. Samochody niczym woda ciurkają różnymi ulicami by dotrzeć do celu. Każdy kierowca ma swoje ulubione skróty, dzięki którym jedzie, a nie czeka w korku. Tymczasem magistrat usiłuje te drobne potoczki zatrzymać. W rezultacie wzbiera główny nurt koryta czyli trasy przelotowe. Które się w naturalny sposób korkują. Skanalizowany bezmyślnie ruch uliczny staje się zmorą miasta. Coraz częściej media donoszą o godzinnych, a nawet trwających dłużej blokadach ulic.

Czytaj więcej...

Last Tour

karawan30 listopada 2012. W ostatnią podróż zamierzam pojechać Mercedesem klasy E. Już nawet upatrzyłem sobie model. Z Anniversary Edition designerskiej firmy Kuhlmann. Pieszczotliwie przez  salesmana nazywany papamobile. Z racji białego pudła. Fura tak wypasiona, że już bardziej doposażyć się nie da. W kabinie oświetlenie ledowe i pełna klima. Do tego długi dach soleil pozwalający na spoglądanie w lazur Nieba. Ta sześć metrów długa bryka w jeździe po miejskich bulwarach przypomina amerykańskie kiczowate stretch limo. Ma bowiem w połowie długości ustawione pionowo światła pozycyjne. Także diodowe. Już się widzę posuwającego świętym Marcinem w tempie 5 kilometrów.

Czytaj więcej...

Mieli my muzeum

193020 lipca 2012. 30 czerwca zakończyło w Poznaniu żywot Muzeum Dawnej Motoryzacji. Po szacownej placówce pozostał ino szyld nad Kaponierą. Niezorientowanym wyjaśniam, że biega o rondo w city Poznania.

W sumie nie ma co żałować. Galeria oldtimerowego szrotu dużej wartości dusiła się w krauterbudzie, gdzie po każdej jadącej górą bimbie z sufitu sypał się tynk. Całe to pomieszczenie trzęsło się, jakby w okolicy odbywało się właśnie trzęsienie ziemi o dużej skali tego tam Richtera, czy jak mu tam. Dodatkową atrakcją były pękające rury wodociągowe od czasu do czasu zalewające piwnicę. Było to dodatkowym zajęciem kustoszek galerii, które w tym momencie przy użyciu kubła i szmaty ratowały eksponaty przed tsunami.

Czytaj więcej...

Okiem Niemca

traktor25 maja 2012. Wypadł mi wyjazd na północ. Ruszyłem więc rodzimym traktem i kołysząc się na wybojach dość szybko posuwałem do przodu. Tyle, że po 20 km dotarłem do tyłu kolumny jadącej w zawrotnym tempie 20 km. Rzuciłem do siebie jakieś słowo po łacinie, co i tak nie wpłynęło na prędkość ruchu. Ani chybi gdzieś z przodu ktoś się wybrał w podróż koparką. Polska to jedyny kraj w Europie, gdzie maszyny budowlane jeżdżą po szosie. Europa wozi sprzęt na lawetach, Polska ma to gdzieś. Wszelkiego rodzaju spycharki jeżdżą sobie między bazą a polem samopas.

Czytaj więcej...

Stonehenge

rondo3 maja 2012. Dziś zaledwie w ciągu czterech godzin odebrałem trzy telefony. Nieznane mi laski pytały czy mogą rozmawiać z osobą odpowiedzialną za telefony komórkowe w firmie. To już do tego doszło? Czy ja jestem korporacja w liczbie pojedynczej. A może jestem korporacja tylko nie wiem o tym. Wieliński Corp.
Powszechne kłopoty z budową na Wschodzie autostrady A2 wcale mnie nie dziwią. Cudzoziemcy walą na Euro, a tu 2012 error. Road not fund. Myślę, że państwo nie powinno brać się za tak poważne zadania, skoro nie potrafi prawidłowo wybudować tuż koło mnie minironda.

Czytaj więcej...

Przegrane piwo


mm15 kwietnia 2012. PMS dzień trzeci. Przegrałem piwo z prezesem. Rodacy nie zawiedli. Do stolicy Pyrlandii na PMS przybyło 59 tysięcy widzów. Na szczęście 40 kas wytrzymało. Jakby nie licząc 12 tysięcy na TTM czyli technikę diagnostyczną i akcesoria, zostaje 47 000. O dwa tauzeny więcej niż rok temu. Do rekordu daleko, ale daj Bóg, żeby krzywa rosła.                 Warunki to. O jeden dzień dłużej, żeby 40 kas wytrzymało nacisk tłumu. No i stoiska firmowe, a nie lokalnych kupców. Trudno bowiem księgować wydatki na imprezę, kiedy przyjeżdża na nią pół kraju. Gość ogląda bryczkę, a potem kupuje ją w Szczecinie, Gorzowie czy Wrocławiu. A koszty ponosi Poznań.

Czytaj więcej...

Detronizacja Lipska

VW14 kwietnia 2012. PMS dzień trzeci. Salon karawaningu. Po raz pierwszy w Polsce. I z rozmachem na miarę salonu w Dusseldorfie. Kampery i przyczepy. Najpiękniejsze tabory cyganerii XXI wieku. Salonki, kuchnie, łazienki czyli M3 na kołach. Skóra, szkło, lustra, okleiny drewnopodobne. Ceny od 200 kilo w górę. Szok. Noclegowo-restauracyjne busy mogące wędrować po całym świecie. Wyposażone we wszystkie zdobycze techniki Sat, Navi i hifi. Klimatu morskiej plaży dodaje ustawiona w hali wanna jacuzzi i masujące taborety (?). Tego jeszcze w Poznaniu nie grali. Na środkowym placu setka kamperów ustawiona w dwuszeregu. Czyli ogólnopolski zlot fanów tego sportu. Przegląd marek i c.v. Od 30-letnich po nówki świeżo z garażu.

Czytaj więcej...

Europa i Zadupie

vipnight13 kwietnia 2012. PMS dzień drugi. Volkswagen wymiata. Tym razem jako Volkswagen Group Polska. To europejski superhit. Stoisko niczym na IAA we Frankfurcie/M. Szok. Jedna hala – jeden producent. Od razu widać kto rządzi światem. Cztery telebimy, dyskretna muza, lekki półmrok i wszystkie bryczki. Z logo VW, Skody, Audi i Porsche. W poświacie blue, green i pink. Pokaz roll-up, wirtualne testy, perfekcyjny personel, studio audio na 20 metrach. Od lat nie było takiego show. Nie zdziwię się, jak im krzywa wzrośnie. Miejsce na opening ceremony wybrało się samo.

Czytaj więcej...

Więcej światła

rogi12 kwietnia 2012. PMS dzień pierwszy. A właściwie nie Motor Show, a Technika Motoryzacyjna. Czyli coś dla majsterkowiczów przy wszelkiego rodzaju bryczkach. Od podnośników przez wulkanizacje, smarowanie, mycie i diagnozowanie. Od podnośnika do skrobaczki. W tym dość monotonnym pchlim targu rozmaitości już w pierwszych minutach pojaśniało.

Najpierw kapela zagrała Glena Millera, potem rozdano trofea. Na dziewięć złotych medali, aż cztery zgarnęła firma spod Oławy. Za parę gatunków lamp obrysowych i tylnych wykonanych w technologii LED. Wykonanych w kształcie byczych rogów, semaforów i kocich oczek.
Druga rewelacja przyszła z firmy ABB. Międzynarodowego konsorcjum ds. energii, robotów i kto wie czego jeszcze.  ABB rzuciła na rynek dystrybutory do nalewania prądu do elektrosamochodów. Zamiast węża z benzyną, kabel z 500 V. Na displayu dwa paski i guziki – start, stop. Miły ABB-man wyjaśnił, że firma sprzedała właśnie 200 takich kontaktów do Estonii. Gdzie jeździ już 500 elektrycznych furmanek. U nas niecałe 50. Czas tankowania do 30 minut. Które przy czymś małym w rodzaju Smarta można zredukować do 6-8. Czyli kryminał z inspektorem Marlowe albo Herculesem Poirot do schowka. Postęp jest, bo jeszcze niedawno głoszono, iż ładujemy bryczki tylko nocą i to przez dziewięć godzin.

Czytaj więcej...

Copyright 2011. Dobieslaw Wielinski